Wojna czterodniowa

Wybuch walk na południowym Kaukazie nie przekształci się w otwartą wojnę Azerbejdżanu z Armenią. Nie leży to w interesie żadnego z uczestników konfliktu ani też Rosji. Ofensywne działania Baku mogą doprowadzić do przełomu w sprawie Górskiego Karabachu, choć istnieje niebezpieczeństwo, że skończy się to wzmocnieniem rosyjskich wpływów w regionie. Przeciwstawić się temu może sojusznik Azerów, Turcja. Nasilenie konfliktu na Kaukazie wpisuje się w rywalizację Ankary z Moskwą, o której pisaliśmy w „Gazecie Polskiej” 30 marca

W nocy z 1 na 2 kwietnia wybuchły gwałtowne walki na tzw. linii kontaktu, która rozdziela oddziały azerbejdżańskie i separatystycznej Republiki
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: