Piechotą na Święty Krzyż

Mięśnie ud bolą tak, że każdy kolejny krok wydaje się niemożliwością. Wiatr szalejący na otwartej przestrzeni zacina z boku, kąsa twarze. Księżyc jest tylko rozmazaną, białą plamką za nocnymi chmurami, prawie nie daje światła. Widzę więc tyle, ile mieści się w niewielkim kręgu jasności, rzucanym przez latarkę-czołówkę zaczepioną na mojej czapce: nierówny grunt, buty kogoś, kto idzie obok mnie. Procesja zatrzymuje się pod przydrożnym krzyżem. Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi. Klękamy, nie wiem jakim cudem zginając obolałe kolana

Decyzję o tym, by wziąć udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej, podjęłam pod wpływem impulsu, właściwie nie do końca wiedząc,...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów:
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.