Dobijanie dzieci w standardzie

Sprawa ze szpitala na Madalińskiego (bo trudno to miejsce nazywać jeszcze Szpitalem Świętej Rodziny) pokazuje prawdę o całym systemie opieki zdrowotnej, który niszczony jest przez aborcję

Wczoraj, przez cały niemal dzień, rozmawiałem z ludźmi (także lekarzami i pielęgniarkami), którzy odpowiadali na informacje o szpitalu, w którym nie podjęto ratowania dziecka, które wcześniej abortowano. I nie były to rozmowy miłe, bo wynikało z nich ni mniej, ni więcej, że takie sytuacje nie są wyjątkowe. Zdaniem moich rozmówców, spora część dzieci, które są abortowane z powodu zespołu Downa w 23. czy 24. tygodniu, rodzi się żywych (niektórzy z nich mówili nawet o 80 proc.,
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: