„Nie będziemy kolonią!”

Marsz Wolności i Solidarności, jaki przeszedł przez Warszawę w ubiegłą niedzielę, przejdzie do historii. Między innymi dlatego, że to pierwsza po 1989 r. manifestacja poparcia dla rządzących. I w takiej skali – udział w nim wzięło 80 tys. osób

Złośliwi zarzucają, że marsz poparcia dla władzy jest charakterystyczny dla społeczeństw o niedemokratycznym ustroju. Przeciwnicy Prawa i Sprawiedliwości prześcigali się w porównywaniu niedzielnej manifestacji – a to do pochodów pierwszomajowych, a to do masówek, a nawet wieców w Korei Północnej. Jak się jednak okazuje, podobne marsze odbywały się nie tak dawno w kraju, o którym można powiedzieć wiele, ale nie to, że
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: