Paraliżujący strach przed uczciwością

W obozie propagandy popłoch na całego. Po szaleństwach ostatnich dni nie podejmuję się przewidywać, jakich jeszcze ataków mogą dokonać dziennikarze mediów postkomunistycznych. Zdaje się, iż każdy stan jest prawdopodobny. Można jednak zadać pytanie: skąd ta niewyobrażalna histeria? Bo przecież nie bierze się ona z obawy, że wybory wygra partia, której się nie lubi. Źródłem szału jest prawdziwy lęk o własny los. Dające samodzielność zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości może (oby tak było) okazać się prawdziwym początkiem końca postkomunizmu w naszym kraju. A wtedy nie polityczne lizusostwo, pseudodziennikarskie ustawki czy wręcz resortowe pochodzenie będą decydowały o tym, kto zrobi karierę, a
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: