Bond mógłby mu czyścić buty

Film „Pilecki” jest ważny dla nas, Polaków, dla naszej świadomości historycznej, dla rozbudzania przynajmniej minimalnego poczucia patriotyzmu. Jestem optymistą i wierzę, że nawet jeśli film nie trafi do szkół, a w kinie nie uzyska oszałamiającego wyniku, to będzie miał swoje życie – z Marcinem Kwaśnym, odtwórcą roli rotmistrza w filmie „Pilecki”, rozmawia Sylwia Krasnodębska

Podczas procesu  przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie w 1948 r. Witold Pilecki chował ręce za sobą, by ukryć pozrywane paznokcie. Robił tak, bo mu kazano czy celowo nie chciał ich pokazać?
Nie jestem pewien, ale myślę, że nie chciał pokazać żonie, jak bardzo
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: