Zakupy ze strachem

Paski zamiast plastrów

Pani Wanda Malińska, mieszkanka jednej z podstarachowickich wiosek, przygotowuje śniadanie dla czwórki swoich dzieci. Dwóch chłopców uczy się w podstawówce, dziewczynki – w gimnazjum i liceum. Pani Wanda smaruje chleb masłem. Pamiętała przestrogi matki. Dlatego krowy nie pozbyła się – trochę z sentymentu, ale przede wszystkim dla zdrowia dzieci. Tłuszczu – sama robi masło – więc nie brakuje. Na kanapkach leżą plastry „lepszej” wędliny albo żółtego sera pokrojone na cztery równe paski. Podobnie wygląda drugie śniadanie, tylko warstwa chleba jest podwójna.

Kobieta do niedawna pracowała w jednym ze starachowickich

[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: