W kajdanki za Solidarność

Aresztowania prawników, pracowników kancelarii i działaczy na rzecz obrony praw człowieka, jakie miały miejsce na początku lipca w Chinach Ludowych, pokazują, jak bardzo władze w Pekinie obawiają się powstania w ich kraju ruchu obywatelskiego. Komuniści chińscy paranoicznie się boją, że Chińczycy mogliby stworzyć coś na wzór polskiej Solidarności. I duszą bunt w zarodku

Od 9 lipca br. chińska służba bezpieczeństwa rozpoczęła zatrzymania prawników, pracowników kancelarii i działaczy na rzecz obrony człowieka. O tym, że była to dobrze zaplanowana akcja komunistycznej wierchuszki, świadczy fakt, że w krótkim czasie aresztowano ponad 250 osób w różnych regionach
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: