Taksiarz, złotówa, cierp

Noc z piątku na sobotę, imprezowa część Warszawy. Pod jeden z klubów podjeżdża zamówiona taksówka. Wsiada młoda dziewczyna, ewidentnie na bani. Towarzyszy jej chłopak. Para podaje adres. W drodze wybucha awantura, bo on podrywał inną. Tymczasem ona wymiotuje na tapicerkę. Taryfa dojeżdża na miejsce. Wściekły chłopak, zamiast przeprosić za zachowanie nieprzytomnej już dziewczyny, fuka jedynie wymowne: „Ile?”. Rzuca odliczoną kwotę, wytaszcza na zewnątrz swą towarzyszkę i wychodzi, mocno trzaskając drzwiami. – Właśnie przez podobne sytuacje gorzkniejemy – mówi Mariusz Lis, przewodniczący warszawskiej taksówkarskiej Solidarności

Kultowy już „piąteczek”, czyli czas
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: