Barman znikąd w mieście wariatów

Film „Doonby. Każdy jest kimś” ma proste i szlachetne humanistyczne przesłanie, ale złożoną strukturę. W istocie jest to film drogi, kino obyczajowe, romans, ale też horror i kino metafizyczne, nawet kryminał.  Miłośnik „Powrotów do przyszłości” „Niesamowitego jeźdźca”, „Efektu motyla”, a z drugiej strony „Harry Angel”, „Adwokata diabła” czy „Drzewa życia” rozpozna tu syntezę elementów fantastycznego języka, pozwalającą konfrontować przeszłość z przyszłością, widzialne z ukrytym i badać warianty ludzkiego losu. 

Doonby, przystojny pięćdziesięciolatek, przybywający autobusem do teksańskiej mieściny, to postać o niewyraźnym statusie. Socjalnym i ontologicznym. W
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: