Prezydent we własnych sidłach

Bronisławowi Komorowskiemu kampania idzie jak po grudzie. Nie dość, że musiał oderwać się od zaprzyjaźnionych dziennikarzy i ruszyć w Polskę, to jeszcze pomysły jego sztabowców i propagandystów obracają się przeciw niemu. W ostatnim tygodniu udało się im przypomnieć lub uświadomić Polakom, że rodzice Anny Komorowskiej to funkcjonariusze UB, a sam Bronisław Komorowski miał tajemnicze i podejrzane związki z WSI

Chroń mnie Boże od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam –prezydent mógłby w tych dniach powtarzać sobie te słowa w reakcji na zapowiadany przez sztabowców PO „atak o sile atomowej”. Tomaszowi Lisowi w „Newsweeku” udało się bowiem wprowadzić temat badania
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: