Miller opuszcza tonący okręt

Po fatalnym wyniku w wyborach samorządowych SLD ma kłopoty z jednością. Partia zawiesiła w prawach członka Grzegorza Napieralskiego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków Sojuszu. SLD nie uratuje już Leszek Miller, który troszczy się jedynie o siebie. – Gdyby zależało mu na przyszłości partii, sam kandydowałby na prezydenta, zamiast wystawiać dr Magdalenę Ogórek – ocenia była działaczka Sojuszu Danuta Waniek

Millerowi nawet ci, którzy nie darzą go sympatią, nie mogli odmówić sprytu w partyjnych rozgrywkach. Wielokrotnie udowadniał, że jest w stanie wyprowadzić SLD z kryzysu; skonsolidował i umocnił partię choćby w roku 2011, kiedy Sojusz sromotnie
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: