Okulary doktora Zeylanda

W innych okolicznościach, w wolnej już Polsce, dalej trzeba walczyć o ludzkie życie. Zabierane nie kulą karabinową. Zabijane w blasku świateł aborcyjnych gabinetów

Są na tych okularach ślady krwi. Zaschnięte krople przetrwały do dzisiaj. Od 5 sierpnia 1944 r. W tę czarną, potworną sobotę do Szpitala Wolskiego przy ul. Płockiej przyjechali Niemcy. A dokładniej oddział z batalionu Azerów, krasnoarmiejców o mongolskich rysach twarzy, którzy sierp i młot zamienili na swastykę. Przynieśli ze sobą nienawiść do Polaków, dzikość, brutalność i chęć mordu. Przy wejściu czekali na nich dyrektor Józef Piasecki, prof. Janusz Zeyland, a także szpitalny kapelan, ksiądz
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: