Rzym przez chwilę znów był polski

Jego pielgrzymki do ojczyzny dodawały otuchy w najtrudniejszych dla naszego narodu chwilach. Mówiliśmy o nim: nasz Ojciec Święty, polski papież, Apostoł Miłosierdzia, pielgrzymujący papież, nadzieja Polaków, a ci, którzy Go bliżej znali, mówili z włoskiego po prostu: Papa. Od niedzieli możemy do tego dodać jeszcze to jedno określenie, najważniejsze: święty

Wszyscy mamy przed oczami obraz Jana Pawła II. Mocarną sylwetkę, uśmiechniętą twarz, dźwięczny głos, rękę uniesioną w geście błogosławieństwa. Pamiętamy Jego zawołanie, abyśmy nigdy nie poddawali się lękowi i wymagali dużo od siebie, nawet gdyby inni nic od nas nie wymagali.
Wielkie przygotowania
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: