Autor, autor!

Słowo „narracje” robi w ostatnich miesiącach spektakularną karierę. Osoby wypowiadające się w głównych mediach stosują ten termin bez żadnych ograniczeń. Według nich każda siła polityczna czy społeczna w Polsce uprawia jakąś narrację: modernizacyjną, lewicową czy – uwaga! – smoleńską. Dawniej debaty zaczynano od ustalenia faktów, które nie podlegały dyskusji. Można było spierać się jedynie o ich konsekwencje. Dziś nawet twarde fakty są traktowane jako element ideologicznej narracji. Stwierdzenie, że się w nią „wpisują”, odbiera im realność.

Narrację buduje się w literaturze, a więc w świecie fikcji. Długo irytowało mnie odnoszenie tego słowa do polityki, która przecież powinna
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: