Nie zapominajcie o Polsce

Wobec mnie nie był ani partnerem, ani doradcą życiowym, bo nie mógł być. Ostatni raz, gdy prowadził jakieś życie rodzinne, miałem cztery lata. Podczas wojny tułaliśmy się z mamą [Jadwigą Sosnkowską – przyp. red.] i trzema braćmi po pensjonatach, a on był zajęty sprawami wojskowymi. Po wojnie, w Kanadzie, przez cały rok szkolny uczyliśmy się poza domem, do którego zjeżdżaliśmy tylko na święta i wakacje. Ale nawet wtedy rzadko się spotykaliśmy, bo ojciec dużo podróżował – do Londynu w sprawie zjednoczenia emigracji, do Brazylii, do USA, nie widywaliśmy się zatem zbyt często. Radził nam tylko, jakimi zasadami mamy się kierować w życiu, ale jeśli chodzi o wybór drogi zawodowej, musieliśmy
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: