Euro w kuflu piwa

Stadion naszym „Misiem”

Z filmem Śmiarowskiego jest jak z kabaretem Jana Pietrzaka. Mimo że w trakcie oglądania widz pęka ze śmiechu, to jednak do domu wraca smutny i zaniepokojony.

Stadion Narodowy, jak mawia w filmie ekonomista Robert Gwiazdowski, to nasz współczesny „miś”, na którego głupio wydaliśmy pieniądze i ten wydatek prawdopodobnie nam się nigdy nie zwróci. – Wpuszczono auta na drogi, na których nie powinno się jeździć – informuje dziennikarz „Gazety Polskiej Codziennie” Marek Michałowski i dodaje, że po Euro trzeba będzie je zamknąć, by dalej remontować. – Wmówiono Polakom, że są tyle warci, ile dobrego powiedzą o nich cudzoziemcy – pada z ust socjolog
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: