19 stycznia 2011

„Pańską obecność w Krakowie odczytuję w mistyczny sposób. Bogu niech będą dzięki!” – pisał do Dmitrija Miedwiediewa po pogrzebie prezydenta Kaczyńskiego Jan Turnau z „Gazety Wyborczej”. Jak pewnie niektórzy pamiętają, zachwycił go fakt, że Miedwiediew jako dorosły człowiek przyjął chrzest: „Chrystus swoją śmiercią i zmartwychwstaniem nauczył nas, chrześcijan...”. Oczywiście rusofobowie przyczepią się po raporcie MAK, że chrześcijanin Miedwiediew okazał się jakiś lewy. A przecież nie można wszystkiego mieć od razu. Nasz nowy brat Dima dopiero chodzi na lekcje religii i jak widać, nie doszedł jeszcze do ósmego przykazania. Pytanie, co z piątym.

Komorowski chory, Tusk w Dolomitach
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: