Gdy policja ściga gorzej od sąsiadki

Dwie tragedie, dwie porażki

Śledztwo, które miało przede wszystkim pomóc w ustaleniu, kim jest dziecko, było jednym z największych w historii śląskiej policji. Przesłuchano tysiące świadków, działano na terenie całej Polski, o pomoc proszono nawet służby w innych krajach, a i tak bardzo długo nie przyniosło oczekiwanego efektu. Tymczasem jej wyjaśnienie znajdowało się w pobliskim Będzinie. Bardziej spostrzegawczy od policjantów okazali się mieszkańcy tego miasteczka w Zagłębiu Dąbrowskim. W tej sytuacji nie sposób nie przypomnieć sobie tragedii półrocznej Madzi z Sosnowca. Oba miasta dzieli bowiem niespełna 5 km. To zbieg okoliczności. Nie może być jednak
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: