21 listopada 2018

Jak chodzi o obóz niepodległościowy to było tak, że w czasach rządów PO byli w nim tacy, co całe życie, również prywatne, podporządkowywali temu, by bić się o zwycięstwo PiS. My, sekta smoleńska. Ale oprócz nich na zapleczu działali inni, którzy wyśmiewając owych naiwniaków walczyli o coś zupełnie innego. O to, by po ewentualnym zwycięstwie PiS zająć stanowiska dające wpływy i kasę. Jeśli dzięki układaniu się także z ludźmi PO, to nic nie szkodzi. Skuteczność się liczy! I oni także odnieśli pewne sukcesy. Bez urazy, zawsze tak jest. Ale ilekroć w PiS ci drudzy zaczynają zyskiwać kosztem pierwszych, zaczynają się kłopoty. Te ostatnie są zdaje się być właśnie z tej kategorii.
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: