Radni PO mają wyjść do ubikacji, gdy biznesmen każe. Wyleniałe ryje i niepotrzebna Platforma

O lekarzach mówił, że to „wyleniałe ryje”, a o PO, że to partia nikomu niepotrzebna. Marszałek Olgierd Geblewicz, szef szczecińskiej PO, pytany przez dziennikarzy o to, co powiedział w restauracji Sowa & Przyjaciele, zasłaniał się lukami w pamięci. Bo pewnie wolałby zapomnieć. Ale tego co mówił, długo nie zapomną mu wyborcy i... partyjni koledzy.

Olgierd Geblewicz jest marszałkiem od ośmiu lat. Przez okres rządów PO-PSL nie był przyzwyczajony do krytyki. Lokalne media, które otrzymywały z Urzędu Marszałkowskiego i jednostek mu podległych ogłoszenia płatne, niechętnie krytykowały marszałka, a dziennikarze woleli mu się podlizywać, zamiast zadawać trudne
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: