12 września 2018

Wkręciłem się w akcję wokół mojej „Oburzającej krzyżówki”, która po raz trzeci ukazuje się dzisiaj w „GP” (na stronach 96–97). Na jednym z forów lemingi rozważały, czy nie można mnie pozwać za pojawiające się w niej hasła obrażające liczne święte krowy III RP. Cóż, krowy obrażałem, a osły rozważały! Mnie? A niby za co? Ja przecież tylko wymyślam zagadki. Na przykład pytam, co mieściło się w mieszkaniu pewnego posła PO. To coś ma sześć liter. No i piszą, iż ja twierdzę, że w domu Gawłowskiego był burdel. Nic z tych rzeczy! Pani tam pracująca wypowiedziała się, że to nie była żadna agencja towarzyska, lecz „domówka”. Cóż, domówka ma siedem liter, ale może chodziło mi o „domówa”? Albo
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: