Donald-piroman: gasi to, co podpala...

O Boże! Ratuj Brytanię! Nie chodzi bynajmniej o brexit – to już się stało ‒ ale o najnowsze wyznanie Donalda przewodniczącego Tuska, który zapowiedział, że zajmie się warunkami wychodzenia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej. Brytyjczycy zapewne struchleli, bo ten gość zajął się już kiedyś ich krajem. Były to ostatnie tygodnie przed referendum w sprawie brexitu. „Prezydent Europy” (naprawdę tak go PO nazywała…) był twarzą tych rokowań między Brukselą a Londynem. 
 
Sprytny Juncker, Luksemburczyk kuty na cztery nogi, czuł pismo nosem, że Brytole mogą stanąć dęba i urwać unijny postronek. W związku z tym z gracją zrobił miejsce w pierwszym szeregu dla
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: