Strategia przeczekania

Zarzuty arcybiskupa Carlo Marii Vigano, jeśli się choćby w minimalnym stopniu potwierdzą, są dla Kościoła, ale i dla samego Franciszka, prawdziwą bombą atomową. Jeśli były nuncjusz apostolski ma rację, to trzeba powiedzieć zupełnie otwarcie, że dla obecnego papieża walka z pedofilią i homolobby jest tylko sposobem budowania swojego wizerunku, a nie realną strategią, że ta walka to tylko słowa, a nie postawa.

Istotnym zaś celem pozostaje wojna z konserwatystami, tradycjonalistami. Odpowiedź na pytanie, jak było, jest zatem kluczowa dla wizerunku tego pontyfikatu. Wydawać by się więc mogło, że i samemu Papieżowi, i Watykanowi (zwłaszcza że w oświadczeniu abp.
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: