Polska wiktoria, austriacka małość, wiedeński wstyd...

Już za parę dni Polacy będą obchodzić 335. rocznicę uratowania przez polskiego króla Wiednia i chrześcijańskiego cesarstwa Austrii przed muzułmańską Turcją. Rzeczpospolita w 1683 roku była już po czasie swojej świetności, gdy z lennami zajmowała terytorium miliona kilometrów kwadratowych, a więc trzykrotnie większe niż obecnie. Ale mieliśmy na tyle „poweru”, aby zwyciężyć przybyszy ze Stambułu (dawnego chrześcijańskiego Konstantynopola) i Anatolii. A ci ulokowali się w naszym najbliższym sąsiedztwie, planując dalsze podboje bezpośrednio już nam zagrażające.

Jako historyk mogę snuć tu analogie z nieszczęsną przegraną z islamską nawałnicą bitwą pod Legnicą w 1241
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: