Wojna sędziów

Gdyby Monteskiusz nagle ożył i na dodatek rozumiał coś po polsku, to pewnie złapałby się za głowę. Nie przewidział bowiem sytuacji, gdy to właśnie tzw. trzecia władza – sędziowska – poczuje wolę rządzenia i z udawanej od dawna pozycji bezstronnych sędziów przeobrazi się w hydrę politycznego interesu, która bezwzględnie stanie do walki z legalnie wybranymi organami państwa.


Monteskiusz zapewne zauważyłby też, że w dzisiejszej Polsce postkomunistyczna kasta sędziowska łamie wszelkie reguły, które postulował, aby zostały narzucone sędziom. Przedstawiciele zmienianego właśnie „wymiaru sprawiedliwości” drwią sobie z zasady mówiącej o tym, że sędziowie nie
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: