Morderca długo milczał. Anna nie odebrała sobie życia

Ich małżeństwo legło w gruzach – kłótnie wybuchały niemal codziennie, dochodziło do przemocy, rozwód był jedynie kwestią czasu. Jednak gdy znaleziono ciało Anny, prokuratura uznała, że kobieta targnęła się na własne życie i śledztwo umorzono. Dopiero po ponad dwóch latach odkryto, iż doszło do zbrodni. Mąż ofiary został skazany za zabójstwo.

Tragedia rozegrała się w domu przy ulicy Hauke-Bosaka w Starachowicach. Jedno z mieszkań zajmowali małżonkowie Kamil i Anna T. To w nim wieczorem 5 maja 2014 roku w łazience znaleziono ciało 30-letniej Anny. Miała na szyi zaciśniętą pętlę ze sznurka, a  jego koniec był przywiązany do kaloryfera. Nie żyła od wielu godzin.
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: