Już za tydzień z „Gazetą Polską” film Marii Dłużewskiej „Córka”

I zobaczyłam dwie bezcenne rzeczy. Po pierwsze, bohaterka filmu została zatrzymana i pokazana w nieprawdopodobnym momencie – sześć dni po śmierci rodziców, w trakcie pakowania ich rzeczy. Dla dokumentalisty to skarb: zapis momentu historycznego, ale też niezwykłych, szalenie świeżych emocji osieroconego dziecka. I byłoby w tym coś z taniej sensacji, gdyby nie to, że Marta Kaczyńska poprzez te przedmioty, które pakuje – drobne, zdawałoby się nieważne rzeczy, książki, bibeloty, płyty, szkicuje na naszych oczach bardzo osobisty, pełen miłości portret rodziców. Ich zainteresowań, wrażliwości, ich systemu wartości. Marta Kaczyńska ani przez chwilę nie mówi o sobie, ale jednocześnie widzimy, jak
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: