16 maja 2018

Akcja budowania atmosfery pod powrót Tuska do kraju rozkręca się na dobre, a ważnym jej elementem ma być film „Kamerdyner”, saga o historii Kaszub, uwzględniający, rzecz jasna, istnienie dobrych Niemców. Tusko-umilacz ma kosztować 13 baniek, więc zrzuca się na niego ten sam skład urzędników, który niegdyś ciągnął po lotnisku sławny samolot linii OLT Express. Pierwszą parę ciągnących stanowili wówczas prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i marszałek Mieczysław Struk. Teraz prezydent Adamowicz dał z miejskich pieniędzy na film  „Kamerdyner” 400 tys. zł. Natomiast Struk dołożył pół miliona. Za tę kasiorę dowiemy się, jak dobrym człowiekiem był pruski junkier Hermann von Krauss oraz jego
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: