Skansen putinizmu. Kiedy sąsiedztwo Rosji nie jest miłe

Turyści lubiący wschodnioeuropejską egzotykę wyjeżdżają stąmtąd z przekonaniem, że oto widzieli skrawek dawnych czasów sowieckich. Nic bardziej mylnego.



– Przypływają czasem tutaj. Na łódkach.
– Kto?
– Rosjanie.
Babuszka Galina mieszka w maleńkiej chatce w wiosce na mołdawskim brzegu Dniestru. Malowniczy krajobraz tej okolicy był pokazany w Trylogii Henryka Sienkiewicza. Ten sam Dniestr skręcający wśród trzcin i lasów, wzgórza pokryte zielenią, tylko że 300 lat temu po tamtej stronie była ziemia Tatarów, a dziś jest Rosjan.
– Po co przypływają? – pytam.
– Czasem towarzysko, czasem na handel. O, ten miód, który jecie,
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: