Prowokacja w Priwislinii

Wacław Holewiński nie lubi uczęszczanych ścieżek. Pisał o żołnierzach antykomunistycznego podziemia, zanim zrobił karierę termin „Żołnierze Wyklęci”. Teraz, sięgając po wydarzenia 1905 r. w Warszawie, nie pisze o bohaterach bojówki PPS-u, lojalistach z endecji, przedstawicielach wyższych sfer czy środowisk artystycznych.

Pokazuje Warszawę jaką trudno sobie wyobrazić – Warszawę marginesu i rosyjskich okupantów. I jest to obraz absolutnie prawdziwy, według ówczesnych statystyk dwie najważniejsze grupy społeczne – Żydzi i służba domowa – stanowili ponad połowę populacji miasta, robotnicy byli dopiero na trzecim miejscu. Nie dziwi więc, że głównym miejscem akcji „
[pozostało do przeczytania 47% tekstu]
Dostęp do artykułów: