Czas na metropolie!

Na tle spętanej niemożnością i dławiącej się własną agresją „opozycji totalnej” Zjednoczona Prawica po raz kolejny zaskakuje świeżością i odwagą. Ledwie wybrzmiały propozycje premiera Morawieckiego, mamy wreszcie kandydatów na prezydentów najważniejszych miast.

A ze wszystkich frontów, które czekają nas w czterech kolejnych testach wyborczych, odcinek to z pewnością najtrudniejszy. Niektórzy twierdzili wręcz, że wygrać w największych „lemingradach” (Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu) po prostu niepodobna i lepiej od razu odpuścić. Tymczasem polityka jest grą, w której nie należy odpuszczać nigdy, nadto kiedy przypatruję się prawicowym kandydatom wystawionym we
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: