Powoli osuwa się ziemia

Wolałem wcześniejsze filmy Haneke’go; mówiły o walce światów, czyli wartości. W „Funny Games” sadyści atakowali normalną rodzinę. Także film „Ukryte” nie był indyferentny, przywoływał wszak kolonialną krzywdę i winę. Psychopatyczna „Pianistka” wojowała z szukającym więzi uczniem. Dzieciaki z „Białej wstążki” reagowały zbrodnią na wynaturzenia dorosłych.

W „Miłości” stary mąż zabija żonę, by ulżyć jej cierpieniu; trudno znaleźć w tym europejski sens i dopatrzyć się moralitetu. Ten mąż, grany koncertowo przez J-L Trintignanta, jest w „Happy endzie” pater familiae Laurentów z Calais. Opowiada wnuczce, jak zabił żonę, prosi o własną tym razem śmierć i obserwuje
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: