Dostał spadek, było mu mało. Z czterech banknotów „tworzył” pięć

Łukasz R. sądził, że jest sprytny. Przez kilka miesięcy nawet udawało mu się oszukiwać pracowników Narodowego Banku Polskiego. W końcu jednak odkryli, że ktoś w niecodzienny sposób przerabia 200-złotowe banknoty. Finał historii okazał się fatalny dla kombinatora.


W połowie 2016 r. pracownicy Narodowego Banku Polskiego w Warszawie – z Wydziału Ekspertyz Departamentu Emisyjno-Skarbcowego (do ich zadań należy tworzenie opinii o uszkodzonych znakach pieniężnych) – zwrócili uwagę na banknoty, które trafiały do centrali z oddziałów w całej Polsce. Zaniepokoiły ich dwusetki, które wymieniano, bo rzekomo uległy zniszczeniu. Formalnie wszystko było zgodnie z prawem
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: