Odrobina goryczy

Łatwość, z jaką wszelka swołocz rzuca się szkalować Polskę i Polaków, rodzi wiele pytań. Jedno z nich brzmi – ile w tym naszego zaniedbania? Wychowani w staroszlacheckim przekonaniu, że „cnota obroni się sama”, żyliśmy w złudnym przeświadczeniu, że nasze zasługi, ofiary i bohaterstwo to oczywista oczywistość. Wydawało się, że kraj bez Quislingów, pierwszy, który postawił się Hitlerowi, trwał przy sojusznikach (mimo ich zdrady) do ostatniego dnia wojny, stworzył największe Państwo Podziemne w dziejach i którego żołnierze walczyli i ginęli na wszystkich frontach – nie musi bez przerwy o tym przypominać.

Otóż musi. Nikt za nas tego nie zrobi. Przeciwnie. Jedni
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: