Przepraszamy, że istniejemy

Strach zapanował wśród rządzących, którzy doszli do wniosku, że atak na Polskę wywołany jest nieporozumieniem. Jeśli wszyscy – począwszy od prezydenta, a skończywszy na sekretarce – w gminie złożą oświadczenie w telewizji, iż nie są wielbłądami, to nareszcie nieporozumienia zostaną usunięte.

Jak bowiem wiadomo, to brak prawdziwych informacji powoduje wśród zachodnich lewaków oraz agentury rosyjskiej i niemieckiej wybuch oburzenia na Polskę. Ale zaraz wszystko wytłumaczymy. Rozpoczął się więc wyścig w potępienia czegoś, co nie istnieje, i kolejne osoby pryncypialnie, po proletariacku, odrzucały wszelkie podejrzenia, iż mają jakikolwiek związek z wielbłądami.
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: