Metamorfoza „dobrej zmiany”?

Zmiany w rządzie Mateusza Morawieckiego nie są jedynie rutynową wymianą ministrów słabszych na kandydatów, którzy dają szanse na skuteczniejsze działanie.


To był wykalkulowany manewr, który dał Morawieckiemu więcej swobody, co więcej, jest to także uwolnienie się od postulatów, dzięki którym na PiS głosował tzw. twardy elektorat. Tych ludzi potraktowano jako zakładników rządu Morawieckiego, uważając, że i tak nie mają na kogo głosować.
Zwłaszcza trzy zmiany: odwołanie Antoniego Macierewicza, stworzenie odrębnego ministerstwa dla związanej z Jarosławem Gowinem Jadwigi Emilewicz oraz oddanie steru resortu spraw zagranicznych w ręce członka „korporacji
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: