Hollywood wzruszone meksykańskim świętem zmarłych w „Coco”. Złote Globy dla hymnu na rzecz rodziny

„Jeśli wiesz, skąd pochodzisz, będziesz wiedział, dokąd zmierzasz” ‒ tak tuż po otrzymaniu tegorocznych Złotych Globów mówił o przesłaniu swojego filmu pt. „Coco” meksykański reżyser Adrian Molina. Nagroda dla filmu, który zaprzecza wyznawanym przez świat show-biznesu wartościom, przeszła bez szerszego echa. A szkoda...

Tegoroczne Złote Globy zdominowała, jak można było się spodziewać, tematyka praw kobiet. Czarne dywany, czarne stroje gwiazd solidaryzujących się z akcją #Meetoo i 90 procent nagrodzonych produkcji, które dotyczyły właśnie emancypacji kobiet. Statuetka dla „Lady Bird”, Kate Moss została nagrodzona za rolę w „Opowieści podręcznej”, cztery
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: