Cztery litry zdrowia. I głupoty. Żywy pędzel do golenia

Borsuk nie rzuca się w oczy. Świat ogląda głównie nocą, korzystając ze swojego doskonałego węchu i słuchu. Nic dziwnego, że nasze drogi rzadko się krzyżują. To się jednak w ostatnich latach zmienia...


Wstyd się przyznać, ale nigdy nie widziałem żywego borsuka. Jak się nad tym zastanawiam, to nie jestem właściwie w stanie powiedzieć, dlaczego tak się stało. Ich wytropienie nie jest trudne, bo przecież najłatwiej znaleźć kogoś, kto większość czasu spędza w domu. Wystarczy wiedzieć, gdzie mieszka. Informację, gdzie żyją, podano mi na tacy już kilkanaście lat temu. Nie jest to daleko. Najbliższe nory borsuków to w linii prostej jakieś 600 metrów od mojego
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: