Echo stadionu

Ciężkie jest życie trenera selekcjonera. Wprawdzie prowadzi drużynę od zwycięstwa do zwycięstwa, ale nie ma meczu, żeby nie lała się na niego fala hejtu. I to, paradoksalnie, ze strony najofiarniejszych, najbardziej wiernych kibiców.

Co prawda trener nie jest atakowany wprost, obrywa przede wszystkim prezes związku czy nowy kapitan drużyny. A przecież każdy choć trochę obeznany w regułach futbolu wie, że nic nie może się zdarzyć – od składu drużyny po jej ustawienie – bez wiedzy trenera. Tymczasem ostatnio, gdy rozpoczyna się druga połowa meczu, zostaje wymienionych kilku ważnych graczy. Do szatni wędruje środkowy napastnik, dopiero co odznaczony tytułem Króla
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: