Wojna światów

Jeszcze trochę i rzeczywiście dojdzie do rozlewu krwi. Tak zwani opozycjoniści porównujący obecną rzeczywistość do stanu wojennego chcą chyba doprowadzić do tego, by takie zdarzenia jak podpalenie biura poselskiego Beaty Kempy były codziennością oraz by ludzie zaczęli prawdziwą rewolucję, taką, w której na szali stanie zdrowie i życie ludzkie.

Do tego w końcu doprowadzi nakręcanie atmosfery i stwarzanie sztucznej rzeczywistości. Zapewne ktoś, kto czyta jedynie „Wyborczą”, ogląda TVN i słucha TOK FM zaczyna sądzić, że naprawdę żyje pod rządami jakiegoś potwornego reżimu. Przypomina to rok 1938 i audycję Orsona Wellesa, który na falach radia amerykańskiego CBS
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: