Podróże w czasie

„Będąc kasztelanem, mogę podróżować w czasie, i w różnych zamkach, przy miodzie, mięsiwie i ogniu, gawędzić ze średniowieczną bracią o stoczonych bitwach, wygranych potyczkach i pięknych białogłowach” – któż to tak miło i kulturalnie wpisuje się w rycerską tradycję, tak szarmancko wyraża o płci pięknej?

Tak, to ten sam troglodyta wypełzły z lochu zamku w Inowłodzu, ten sam rycerz, który lżył niedawno najgorszymi słowami dziennikarkę podczas swojej kolejnej „podróży w czasie” i oblegania tym razem Pałacu Prezydenckiego. On kocha bitwy, ale nie zna historii bitwy pod Łowczówkiem sprzed ponad stu lat. Był grudzień 1914 r., początek wojny. W Galicji toczyły się
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: