Hej, prorocy moi z dawnych lat...

Zawsze zazdrościłem prawicowym publicystom pewności siebie. Podziwiałem, jak z marsowymi minami wygłaszali nieznoszące sprzeciwu tezy odnoszące się do geopolityki, wpływów agentur międzynarodowych czy działalności polityków. Niestety, w ostatnich tygodniach miałem okazję przekonać się, co kryje się za tą pewnością siebie.

Papierkiem lakmusowym stała się sprawa ferm zwierząt futerkowych, których najwięksi publicyści prawicy, jak Rafał Ziemkiewicz i Łukasz Warzecha, postanowili bronić jak niepodległości. Nie ukrywam, że od lat temat jest mi znany. W przeszłości czytałem raporty NIK o fermach, dokumenty organizacji ekologicznych, a także skargi mieszkańców.
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: