Karpie nadal w PRL-u. Ryby, co głosu nie mają

W czasach gospodarki niedoborów, kiedy w sklepach nie było prawie nic, a przed świętami trzeba było stać w długich kolejkach, karp pływający w wannie był symbolem luksusu. Można się było tydzień nie myć, byleby świeża ryba trafiła na stół. Mimo że takich problemów jak w PRL-u z aprowizacją już nie ma, to zwyczaj pozostał. A nie można kupić martwej ryby?


Opowiadając o tradycji, naukowcy uwielbiają powoływać się na eksperyment o pięciu małpach. Tym człekokształtnym zwierzętom umieszczono w klatce kiść bananów pod sufitem. Aby łatwiej im było sięgnąć po owoce, ustawiono drabinkę. I tutaj zaczynał się dramat małp. Gdy bowiem każda z nich już sięgała po banany
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: