Witold Gadowski

Polacy nigdy nie mieli serca do tworzenia dobrych służb specjalnych. W czasach II Rzeczpospolitej oficerowie regularnej armii często wzdragali się przed podawaniem ręki kolegom z wywiadu i kontrwywiadu. Działalność szpiegowska stała w jaskrawej sprzeczności z rycerskim etosem, który przewidywał jedynie otwartą walkę z przeciwnikiem.

Te „szlacheckie” obciążenia ciągnęły się za nami aż do 1939 r. i straszliwej wpadki archiwum Oddziału II Sztabu Generalnego we wrześniu 1939 r.
Po 1945 r. służby specjalne PRL zostały tak ukształtowane i wychowane, aby być w pełni uzależnione od służb Związku Sowieckiego. Służby Trzeciej RP to niekończąca się historia wpadek,
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: