Brukselski deszcz i kompleksy Verhofstadta

To Bruksela, a nie – wbrew obiegowym opiniom – Londyn jest stolicą europejskiego kraju o największej liczbie dni deszczowych w ciągu roku.

Tutaj rzeczywiście, jak w piosence, ciągle pada. Podobno pogoda i deszcze skłaniają do depresji, a słońce do optymizmu. Gdyby rzeczywiście tak było, to należałoby przenieść „stolicę” Parlamentu Europejskiego z miasta, w którym piszę te słowa, do, na przykład, Rzymu. Skądinąd oficjalnie proponował to pewien polski europoseł paręnaście lat temu. Ale wtedy pana profesora nie słuchano ‒ teraz pomysł ten też nie ma żadnych szans na realizację. Aby bowiem zabrać czy to Strasburgowi, czy to Brukseli siedzibę KE – czytaj: źródło
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: