Gastarbeiter jako postać tragiczna

W Gdyni na pokazach „Cichej nocy” widownia podobno chichotała. W moim kinie słychać było załamujące się ze wzruszenia oddechy. Film jednym daje poczucie wyższości, innych skłania do współczucia.

Na bidną prowincję, cudzym superwozem, jedzie z Holandii Adam (Ogrodnik). Chodzi o udział w rodzinnej Wigilii, o powrót do żony w ciąży. Ale nim ruszą uroczystości, poleje się morze wódki, zagrają stare zatargi i nowe pretensje, wyjdzie na jaw główny motyw wizyty – przejęcie ojcowizny dla wsparcia chwiejnego interesu na Zachodzie.

W epizodach nie tylko pijackich, w zdobywaniu choinki przez zwaśnionych braci, rozmowach z ojcem zmagającym się z nałogiem, w
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: