Rok pierwszy, rok ostatni. W drodze do niepodległości

Wojna, która rozpoczynała się powszechnym entuzjazmem, trwała zbyt długo. Błoto, krew, setki tysięcy kalek, beznadziejne trwanie w okopach, cierpienia kobiet i dzieci – nie tak to sobie wyobrażano w radosnym sierpniu 1914 r. Miało być szybko, szlachetnie i po rycersku. Tylko Polacy, choć cierpieli bardziej niż inne narody, w 1917 r. wciąż patrzyli w przyszłość z nadzieją. Uproszona u Boga „wojna narodów” z każdym okropnym dniem przybliżała ziszczenie marzeń o Niepodległej.


Na początku 1917 r. państwa centralne wciąż miały przewagę militarną, choć ich gospodarka coraz dotkliwiej odczuwała skutki wojny. Marszałek Hindenburg i generał Ludendorff ostrzegali
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: