Jak to było z głodówką w dziecięcym szpitalu. To PR wywołał zagrożenie epidemią

„Zbliżający się okres jesiennego wzrostu zachorowań” – tak uzasadniono przeniesienie protestu lekarzy rezydentów z głównego holu szpitala dziecięcego do piwnicy. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w holu placówki pojawiło się zagrożenie epidemiologiczne, którego wcześniej miało nie być. A wszystko z obawy o to, że zbyt szeroko rozejdzie się informacja, iż lekarze niegodnie wykorzystali do swojego protestu małych pacjentów.

Protest głodowy rezydentów trwa od 2 października. Wśród swoich postulatów wymieniają oni zwiększenie nakładów na służbę zdrowia, skrócenie kolejek do lekarzy, wzrost płac w całej służbie zdrowia. Gdy strajk przebił się do przestrzeni
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: