Putin i prezenty

Przyznaję, że nie dałem Włodzimierzowi Putinowi żadnego prezentu na 65. urodziny. Ze skąpstwa. Dla zasady. No, chyba żebym rózgę mu przesłał. Gdybym był złośliwy, podarowałbym mu… kota., bo on akurat uwielbia psy.

Otrzymał zresztą kilka takich „psich” prezentów. 17 lat temu dostał sukę rasy labrador. Sprezentował ją ówczesny minister do spraw nadzwyczajnych Siergiej Szojgu. Connie była ulubienicą Putina, a sprytny Szojgu jest w tej chwili wpływowym szefem MSW. Siedem lat temu Putin dostał od premiera Bułgarii Bojko Borisowa paromiesięcznego owczarka. Nie wiem, jakie są losy psa ‒ wabił się Buffy, ale sam Borisow został znów szefem rządu w Sofii.
Pięć lat
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: